Tusk po spotkaniu E5 w Berlinie: jedność Europy ma decydować o bezpieczeństwie
Spotkanie E5 w Berlinie przed kolejnymi decyzjami o bezpieczeństwie
Rozmowy w Berlinie dotyczyły spraw, które w najbliższych tygodniach będą miały znaczenie dla bezpieczeństwa Europy, wsparcia Ukrainy i współpracy państw zachodnich. Premier Donald Tusk uczestniczył w spotkaniu liderów Grupy E5 razem z przedstawicielami Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch. Gospodarzem rozmów był kanclerz Niemiec Friedrich Merz. W centrum spotkania znalazły się przygotowania do zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze, perspektywy osiągnięcia trwałego i sprawiedliwego pokoju w Ukrainie oraz współpraca europejskich przemysłów obronnych.
Znaczenie tego formatu wynika z roli państw E5 w polityce bezpieczeństwa na kontynencie. Do grupy należą kraje, które angażują się zarówno we wspieranie Ukrainy, jak i we wzmacnianie bezpieczeństwa regionu i całego świata zachodniego. Według deklaracji złożonych po spotkaniu, celem rozmów było także potwierdzenie utrzymania jedności europejskiej i transatlantyckiej. Premier wskazał, że od zdolności do zachowania tej jedności będzie zależała przyszłość Europy, Ukrainy i szerzej rozumianego Zachodu.
"Jesteśmy tutaj razem w formacie E5, żeby potwierdzić, że nasze państwa będą pilnowały jedności europejskiej i transatlantyckiej"
Donald Tusk, premier
"Polska nie miała i nie będzie miała żadnych wątpliwości, że przyszłość Europy, zachodniego świata, Ukrainy w tym dramatycznym dla niej momencie, będzie zależała od tego, na ile zachowamy jedność europejską i transatlantycką"
Donald Tusk, premier
Szef rządu zadeklarował, że Polska będzie konsekwentnie działać na rzecz wzmacniania współpracy sojuszników. W jego ocenie utrzymanie wspólnego stanowiska ma znaczenie nie tylko w czasie trwającej wojny w Ukrainie, ale również w szerszym wymiarze strategicznym. Chodzi o spójność działań politycznych, wojskowych i gospodarczych państw europejskich oraz ich współpracy z partnerami po drugiej stronie Atlantyku. Deklaracja z Berlina wpisuje się więc w przygotowania do kolejnych rozmów sojuszniczych, które mają zapaść w najbliższym czasie.
"Będziemy chronić europejską jedność zarówno w trakcie wojny na rzecz Ukrainy, w jej konfrontacji z Rosją. Będziemy chronić więzi transatlantyckie, nawet jeśli niektórzy politycy nie zawsze doceniają znaczenia więzi transatlantyckich"
Donald Tusk, premier
Polska akcentuje rolę wschodniej flanki i wydatków obronnych
Jednym z najmocniej podkreślonych tematów po berlińskim spotkaniu była pozycja państw wschodniej flanki NATO i Unii Europejskiej. Premier Donald Tusk zwrócił uwagę, że kraje położone bliżej zagrożeń ze wschodu powinny być w pełni obecne we wszystkich formatach współpracy dotyczących bezpieczeństwa i przyszłości regionu. Zapowiedział działania na rzecz tego, by ich reprezentacja była pełna i trwała. W praktyce chodzi o to, aby decyzje dotyczące bezpieczeństwa Europy nie zapadały bez udziału państw, które od lat ponoszą bezpośrednie koszty wzmacniania granic i systemów obronnych.
W tym kontekście premier wymienił nie tylko Polskę, ale też państwa skandynawskie, bałtyckie oraz Rumunię. Tę grupę wskazał jako niezbędną w działaniach związanych z odpowiedzią na zagrożenia ze strony agresywnych sąsiadów ze wschodu. Z wypowiedzi wynika, że Warszawa chce zabiegać o większy wpływ tych krajów na strategiczne ustalenia dotyczące regionu. To ważne również przed szczytem NATO, ponieważ właśnie tam mogą zapaść decyzje dotyczące dalszego wzmacniania zdolności obronnych Europy.
"Bez Polski, bez państw skandynawskich, bez państw bałtyckich, bez Rumunii trudno będzie cokolwiek osiągnąć w konfrontacji cywilizacyjnej, konfrontacji z agresywnymi wschodnimi sąsiadami"
Donald Tusk, premier
Premier przypomniał także o skali polskich wydatków na obronność. Wskazał, że obecnie sięgają one niemal 7 procent produktu krajowego brutto. Ten poziom został przedstawiony jako dowód realnego wkładu Polski w bezpieczeństwo europejskie. Jednocześnie padł apel do liderów NATO, aby zwiększyli wysiłki na rzecz budowy własnych zdolności obronnych oraz potencjału całej Europy, jeśli traktują swoje zobowiązania w sposób poważny.
- Spotkanie odbyło się w formacie E5 z udziałem Polski, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch.
- Rozmowy w Berlinie dotyczyły przygotowań do zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze.
- Polska przeznacza obecnie na obronność prawie 7 procent PKB.
- Premier zapowiedział działania na rzecz pełnej reprezentacji państw flanki wschodniej we wszystkich formatach bezpieczeństwa.
- Gospodarzem spotkania był kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
Najbliższy termin: konferencja odbudowy Ukrainy w Gdańsku
Poza berlińskim spotkaniem premier wskazał też na konkretne wydarzenie zaplanowane na kolejny dzień. Zapowiedział, że w Gdańsku rozpocznie się konferencja poświęcona odbudowie Ukrainy. W wydarzeniu mają uczestniczyć przywódcy, dyplomaci i przedstawiciele firm. To ma być praktyczny wymiar wsparcia udzielanego przez Polskę i Europę państwu, które nadal prowadzi obronę przed rosyjską agresją.
Znaczenie tej konferencji polega na połączeniu bieżącej pomocy z myśleniem o odbudowie po zakończeniu wojny. Wypowiedź premiera wskazuje, że Polska traktuje to wydarzenie jako element szerszej strategii wsparcia Ukrainy. Chodzi nie tylko o działania polityczne i wojskowe, ale też o przygotowanie przestrzeni do zaangażowania partnerów międzynarodowych i biznesu. Sam harmonogram został podkreślony wyraźnie: konferencja ma ruszyć jutro i ma zostać przeprowadzona zgodnie z planem.
"Niezależnie od różnych zdarzeń, przeprowadzę ją zgodnie z planem. Będzie to kolejny wkład Polski i Europy w odbudowę Ukrainy, pomoc Ukrainie dzisiaj i w odbudowę Ukrainy po wojnie"
Donald Tusk, premier
Deklaracje złożone po spotkaniu w Berlinie pokazują, że najbliższy okres będzie koncentrował się na kilku równoległych kierunkach działań. Pierwszy to utrzymanie jedności europejskiej i transatlantyckiej. Drugi to przygotowanie do szczytu NATO w Ankarze i dalsze wzmacnianie zdolności obronnych. Trzeci to praktyczne wsparcie Ukrainy, zarówno w czasie wojny, jak i w perspektywie odbudowy kraju po jej zakończeniu.